Myślimy, że może ktoś z naszej klasy zostanie Kapitanem statku, albo bosmanem – ponieważ jakoś nas ciągnie na morze, na statki… Tym razem zwiedzaliśmy żaglowiec – Dar Pomorza. Na początek dowiedzieliśmy się, że okno na statku to nie okno tylko bulaj, że podłoga, to nie podłoga tylko pokład, że pokój, to nie pokój tylko kajuta… itd 🙂 Niby to samo, a jednak zupełnie inne. Później zobaczyliśmy na własne oczy jak wysoko na maszty musieli wdrapywać się marynarze, ile ziemniaków trzeba obrać na obiad dla 200 osób i że ster jest tak duży, że muszą nim sterować aż 4 osoby jednocześnie. Na koniec pożegnaliśmy się wołając ile sił w płucach „ahoj”. I kiedy wyraziliśmy swoją wdzięczność za otrzymane książeczki, zrozumieliśmy, że jedynie słowo „dziękuję” brzmiało tak samo jak u nas w klasie 🙂