Nazywany polskim Jamesem Deanem. Życiorys, osobowość i twórczość Edwarda Stachury tworzą niemal legendę. Dzisiaj, 33 lata po jego śmierci, pamięć o nim nadal jest żywa, a jego utwory wykonywane są m.in. przez Stare Dobre Małżeństwo czy Hey. Z okazji 75. rocznicy urodzin Edwarda Stachury Gdyńskiemu Liceum Autorskiemu zostanie nadane jego imię.

Z okzaji 75. rocznicy urodzin Edwarda Stachury Gdyńskie Liceum Autorskie przygotowuje się do nadania szkole imienia poety i barda oraz odsłonięcia tablicy pamiątkowej w dniu rozpoczęcia roku szkolnego, 3 wrzesnia 2012 roku. Inauguracyjne wydarzenie odbędzie się o godz. 12.00 na stadionie Arki przy ul. Olimpijskiej 5 w Gdyni. W ramach uroczystości odbędzie się następnie happeningowe, uliczne granie bardów (wystapią: Marek Gałązka, Hubert Maliszewski, Jerzy Stachura, Jan Kondrak, Jerzy Pierzak), muzyków (m.in. wystapią: Krzysztof i Patryk Stachura) i amatorów gitarowych o godz. 13.00 przy ul. Pomorskiej 39/41 w Gdyni. Wieczorne spotkanie poświęcone Stedowi rozpocznie się o godz. 18.00 w Stoczni Kultury.

Wydarzenia te wpisują się w tradycję „Stachuriad”, cyklicznych imprez poświęconych pamięci Edwarda Stachury, stanowiących dowód na to, jak żywa jest pamięć o nim, ile emocji wzbudzają do dziś jego teksty, jak chętnie, mimo upływu czasu, nadal śpiewane są jego piosenki. W tym kontekście szczególnie należy wspomniec o ścieżce edukacyjnej poety, który mimo przeciwności poświęcił całe swoje życie literaturze, musiał zmagać sie z trudnościami zewnętrznymi, jak i własnymi ograniczeniami. Z tej perspektywy życiorys Stachury jest ważną lekcją wychowawczą dla młodego pokolenia.

Sted o sobie:

Urodziłem się 18 VIII 1937 r. w Pont-de-Cheruy we Francji. Dzieciństwo miałem spokojne i piękne. Kiedy miałem 7 lat, śniło mi się, że posiadam zdolność lotu.* W 1948 wraz z rodziną wrócił do Polski. Przeniosłem się do liceum ogólnokształcącego w Gdyni, które ukończyłem i gdzie do tej pory otoczony jestem legendą, jak wyczytałem w tamtejszej szkolnej gazetce*.

Stachura całym swoim życiem i twórczością afirmował wolność, był wolnym duchem, buntownikiem, poglądami filozoficznymi wyprzedził swoją epokę. Jego życie zrosło się z wędrowaniem i pisaniem, które postrzegał jako najwyższe formy niezależności.

Młody Stachura, wg dzisiejszych kategorii, mógłby zostać zaliczony do tzw. trudnej młodzieży. Był skonfliktowany z ojcem, często uciekał z domu. Dość szybko przez rodzinę uznany został za odmieńca, zwłaszcza po zmianie planów dotyczących studiów i kariery zawodowej (bliscy widzieli w nim inżyniera).

Czas studencki także nie był dla niego łaskawy. Nie dopuszczono go do egzaminów wstępnych do Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Gdańsku-Sopocie z powodu niesystematyczności. W końcu udało mu się podjąć studia w roku akademickim 1957/58 na Wydziale Nauk Humanistycznych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Źle mu się wiodło, nie otrzymał miejsca w akademiku ani stypendium. Zdarzało mu się spać na dworcu i żebrać o pieniądze. Miejsce w domu studenckim otrzymał dopiero po dwóch miesiącach starań. Mieszkał w sali zbiorowej z łóżkami piętrowymi, lecz potrafił w tych ciężkich warunkach znaleźć czas na pisanie.

Twórczość literacka Stachury obejmuje cztery tomy poezji, trzy zbiory opowiadań, dwie powieści, zbiór esejów, a także ostatnią, trudną do sklasyfikowania pracę pt. Fabula rasa. Poza pisaniem Stachura tłumaczył literaturę z języka hiszpańskiego i francuskiego, zwłaszcza dzieła takich autorów jak Jorge Luis Borges, Gaston Miron i Michela Deguy. Pisał też piosenki, a czasami nawet sam je wykonywał. Wiecej.

Debiut literacki Stachury przypadł na okres małej stabilizacji. Książkowym debiutem był zbiór opowiadań Jeden dzień. „Dobry dzikus” – tak tytułuje w „Odrze” recenzję tomu Jacek Łukasiewicz. Bohater jego prozy jawi się jako człowiek wyobcowany, widzący konflikt pomiędzy wolnością jednostki a ograniczeniami nakładanymi przez kulturę.

Ważnym etapem literackiego życiorysu Stachury były pobyty na ziemi głogowskiej. W styczniu 1967 r. pisarz osiadł w gminie Kotla. Pobyt w tym miejscu dostarczył pisarzowi wielu obserwacji wykorzystanych później w powieści Siekierezada albo Zima leśnych ludzi („Siekierezada” film). Sporządzał notatki utrwalające materiał do przyszłej powieści – zapisywał pomysły oraz fragmenty rozmów drwali, szkicował pierwsze wersje opisów i refleksji. Wokół ludzi i miejsc, które poeta uwiecznił w tej powieści ogniskowała się idea „Stachuriad”, odbywających się w Grochowicach w latach 1983-1987, reaktywowanych w latach 90. i kontynuowanych obecnie.

Stachura bardzo dużo podróżował, m.in. do Jugosławii, Norwegii, USA, Meksyku, na Bliski Wschód. Był (i jest) podziwiany przez wielu za to, że z wędrowania uczynił swój sposób życia. W jednym z wierszy pisał:

Wędrówką jedną życie jest człowieka;
Idzie wciąż,
Dalej wciąż,
Dokąd? Skąd?
Dokąd! Skąd!

(…)

To nic! To nic! To nic!
Dopóki sił
Jednak iść! Przecież iść!
Będę iść!


Pisał jednak również:

Przed wszystkimi podróżami: w Bieszczady, na Jukatan, do Patagonii, dookoła świata, na biegun północny, południowy, na Księżyc, na Marsa, na Wenus, dokądkolwiek, przed wszystkimi tymi podróżami – jest jedna prawdziwa podróż i absolutna: w głąb siebie.

Słowa te pochodzą ze szkicu literackiego Fabula rasa: (rzecz o egoizmie), zbioru dialogów-przypowieści. Stachura jawi się w nich nie tylko jako dojrzały, pogodzonym z życiem filozof, ale przede wszystkim humanista, przedkładający ponad wszystko inne godność i wolę człowieka. Fabula rasa to utwór bezprecedensowy w polskiej literaturze, dowód wielkiego talentu, wykraczającego poza nurty literackie epoki. Jest to swego rodzaju traktat filozoficzny podsumowujący i twórczość, i życie Stachury, celem autora bowiem było możliwie najdoskonalsze zespolenie tych dwóch obszarów. Jest tam także niestety przeczucie zbliżającego się końca.

W swym ostatnim tomie, Pogodzić się ze światem, Sted pisze:

W końcu marca i w pierwszych dniach kwietnia

[1979] zaczęły dziać się ze mną niesamowite rzeczy. W trakcie tego najechał na mnie pociąg, czy sama lokomotywa, nie wiem tego dotąd. (…) Znowu utraciłem wszystko, ale tym razem nieopisanie boleśnie. I tak trwa od prawie dwóch miesięcy. Jestem jakby pozbawiony zmysłów. Uczę się smakować to, co widzę, słyszę, dotykam, to co jem, to, co tu teraz piszę.

3 kwietnia 1979 r. prawdopodobnie próbował popełnić samobójstwo (rzucił się pod nadjeżdżający elektrowóz, w wyniku czego stracił cztery palce prawej dłoni). Po tym wypadku przez jakiś czas leczył się w szpitalu psychiatrycznym. Parę miesięcy później zmarł we własnym domu w Warszawie.

W Liście do Pozostałych, swoim ostatnim utworze, poeta tak żegna się ze światem:

Umieram
za winy moje i niewinność moją
za brak, który czuję każdą cząstką ciała i każdą cząstką duszy
(…)
bo nawet obłęd nie został mi zaoszczędzony
bo wszystko mnie boli straszliwie
bo duszę się w tej klatce
bo samotna jest dusza moja aż do śmierci
bo kończy się w porę ostatni papier (…)


* Powyższy tekst pochodzi (jak podaje przypis w piątym tomie Poezji i prozy pod red. Krzysztofa Rutkowskiego) z życiorysu Edwarda Stachury, złożonego przez niego w sekretariacie KUL-u.

Opracowane na podstawie m.in: stachuriada.pl, wikipedia.org.