Dramat romantyczny najlepiej zobaczyć w aurze rodem z epoki. Odrobina ciemności, deszczu, szelestu jesiennych liści pod nogami… Dlatego na „Balladynę” Juliusza Słowackiego wybraliśmy się wieczorem, w wieczorowych strojach i nastrojach. Na scenie Teatru Miejskiego w Gdyni zobaczyliśmy sztukę o siostrzanej zawiści, pragnieniu zaistnienia w tak zwanym „wielkim świecie”, bezsilności i wielkiej macierzyńskiej miłości, wreszcie lęku, który paraliżuje bycie sobą i determinuje ludzkie myślenie i działanie tak bardzo, że czasami trudno odróżnić rzeczywistość od złudzeń. Dla młodzieży spektakl ten był także wielką inspiracją do własnych scenicznych zmagań z inscenizacją dramatu Juliusza Słowackiego.

Dziękuję klasie VII za wspólne spotkanie i rozmowy. Macie klasę, kochani 🙂