W naszej szkole nie tylko uczniów spotykają niespodzianki. Nauczyciele także doświadczają bardzo przyjemnych zaskoczeń. Oto otrzymałam dziś przepiękną, wzruszającą niespodziankę – wprowadzenie do sali klasy VII z koniecznością zamknięcia oczu. Trochę strachu było, bo to w końcu Halloween, ale zaufałam. Weszłam. Otwieram oczy, a tam… zakątek na wtorkowe poranki: kocyk, poduszka, teatralna kurtyna wkomponowana w obraz (bo literatura, teatr,  sztuka w ogóle, to przecież magia), różdżka (czary mary imiesłowy!). „Urządziliśmy dla Pani zakątek, żeby było miło.”  Rzeczywiście, raz wspomniałam, że tak mi dobrze na lekcjach z nimi, że tylko kocyka brakuje… I mam. Teraz możemy nadal oddawać się magii nauki ze zdwojoną mocą. Dziękuję Wam, Kochani.